Firma tylko online: wygoda CEIDG nie może wyrzucić z systemu mniej cyfrowych przedsiębiorców.
Rada Ministrów przyjęła projekt zmian w CEIDG i Punkcie Informacji dla Przedsiębiorcy. Od 2026 r. rejestracja działalności ma być wyłącznie elektroniczna, a od 2028 r. pozostałe wnioski, w tym dotyczące spółki cywilnej, mają być obsługiwane jednym formularzem.

Liczby nadają tej sprawie ciężar: CEIDG obejmuje ponad 2,6 mln właścicieli firm i prawie 400 tys. pełnomocników. Każdego roku realizowanych jest ok. 2 mln spraw w CEIDG. Od 2026 r. rejestracja ma być tylko elektroniczna; od 2028 r. wszystkie pozostałe wnioski mają korzystać z jednego formularza. W sprawie występują: Rada Ministrów; Minister Finansów i Gospodarki; CEIDG; mObywatel; ZUS; GUS; urzędy skarbowe; przedsiębiorcy. To ważne, bo odpowiedzialność nie kończy się na komunikacie prasowym; zaczyna się tam, gdzie konkretna instytucja musi wykonać decyzję.
Mechanizm jest prostszy niż język urzędowy, którym bywa opisywany. 1. Państwo przenosi rejestrację firmy do kanału online. 2. System integruje dane między CEIDG, ZUS, GUS i urzędem skarbowym. 3. Przedsiębiorca ma mniej formularzy i mniej wizyt w urzędzie. 4. Ryzyko powstaje, gdy cyfrowy kanał staje się jedyną drogą bez realnej pomocy alternatywnej.
To nie jest zarzut karny ani gotowa teza o winie. To opis ryzyka: Mechanizm może działać jako realna deregulacja. Może też stać się przymusem cyfrowym, jeżeli państwo uzna, że sama aplikacja rozwiązuje problem dostępności. Najważniejsze napięcie widać w rozjeździe między przekazem a praktyką: Narracja mówi o wygodzie i cyfryzacji. Mechanizm mówi o obowiązkowym kanale elektronicznym, który może być barierą dla części przedsiębiorców.
Warstwa komunikacyjna pracuje tu osobnym rytmem. Hasło: firma w telefonie. Emocja: nowoczesność i wygoda. Pominięty element: kompetencje cyfrowe, awarie systemu i odpowiedzialność za błędnie przesłane dane. W takich sprawach polityka najchętniej pokazuje intencję, bo intencja dobrze wygląda w nagłówku. Redakcja musi pokazać narzędzie: procedurę, koszt, termin, kontrolę i człowieka, który zostaje z konsekwencją decyzji.
Skutki mogą być pozytywne dla większości przedsiębiorców, ale ryzyko dotyczy małych firm, seniorów, osób z mniejszych miejscowości i tych, którzy korzystają z pełnomocników. Status sprawy trzeba nazwać precyzyjnie: Projekt rządowy przyjęty 2 grudnia 2025 r., skutki wdrożeniowe w 2026 r. i 2028 r. Co dalej? Do sprawdzenia: ostateczna ustawa, wsparcie dla osób wykluczonych cyfrowo, procedury awaryjne, odpowiedzialność za błędy integracji danych i obciążenie mObywatela.
Skutki mogą być pozytywne dla większości przedsiębiorców, ale ryzyko dotyczy małych firm, seniorów, osób z mniejszych miejscowości i tych, którzy korzystają z pełnomocników.
Nowoczesne państwo nie polega na tym, że obywatel musi mieć telefon, aplikację i cierpliwość do błędu systemu. Nowoczesne państwo działa wtedy, gdy cyfryzacja jest wygodą, a nie warunkiem wejścia do obrotu gospodarczego.
Autor i redaktor portalu Psi PatrOl 24.
Czytaj również


Most odbiera się papierem, ale trzyma go beton. NIK pokazuje, jak nadzór nad inwestycjami może pękać przed pierwszą awarią.
Raport NIK pokazuje mechanizm, w którym inwestycja publiczna może wyglądać na zakończoną, rozliczoną i oddaną, choć dokumenty, badania i nadzór nie dają wystarczającej pewności, że państwo naprawdę dopilnowało jakości oraz bezpieczeństwa.


119 miliardów w nieprawidłowościach. KAS pokazuje rachunek, którego państwo nie może zamieść pod dywan.
Krajowa Administracja Skarbowa poinformowała 1 czerwca 2026 r., że audytami środków publicznych objęto 166 podmiotów, a łączna kwota nieprawidłowości przekracza 119 mld zł. Do prokuratury trafiło 245 zawiadomień o możliwości popełnienia przestępstwa, a do Rzecznika Dyscypliny Finansów Publicznych - 126 zawiadomień. To nie jest jeszcze wyrok wobec kogokolwiek, ale jest to oficjalny rachunek chaosu, którego państwo nie może sprowadzić do komunikatu i kilku tabel.


Alarm jako nowa normalność. Państwo przedłuża czujność, ale obywatel nadal widzi głównie komunikat.
Od 1 czerwca do 31 sierpnia 2026 r. Polska znów funkcjonuje w przedłużonym trybie podwyższonej gotowości: BRAVO i BRAVO-CRP obejmują całe terytorium kraju, BRAVO dotyczy także polskiej infrastruktury energetycznej poza granicami RP, a CHARLIE obowiązuje na wybranych obszarach kolejowych. Rząd tłumaczy decyzję zagrożeniami hybrydowymi, cyberprzestrzenią, działaniami Rosji i Białorusi oraz wojną w Ukrainie. To może być uzasadnione. Problem zaczyna się tam, gdzie kolejne przedłużenie alarmów staje się komunikatem bez bilansu: co realnie wykryto, co naprawiono, ile kosztuje czujność i które instytucje nadal są słabe.


Rabat, który działał jak kara. UOKiK wymusza zwroty, a klient widzi, jak cennik może ukrywać sankcję.
Od 25 maja do 11 czerwca 2026 r. T-Mobile ma informować klientów, którym po decyzji Prezesa UOKiK nr RKR-1/2026 przysługuje zwrot środków albo voucher. Chodzi o mechanizm utraty rabatu za obsługę elektroniczną i terminową płatność po spóźnieniu z fakturą. UOKiK uprawdopodobnił, że praktyka mogła naruszać zbiorowe interesy konsumentów, bo utracony rabat mógł działać jak kara umowna. To sprawa większa niż kilka złotych na rachunku: pokazuje, jak prostym językiem promocji można zasłonić realną sankcję.