środa, 3 czerwca 2026
Libra True
Zdrowie·Wiadomość

680 tys. chorych, 26 skierowań do geriatry i brak koordynacji resortów. NIK miażdży system opieki

NIK opublikowała 21 maja kontrolę opieki nad osobami starszymi z chorobami neurodegeneracyjnymi. Według danych Ministerstwa Zdrowia na koniec 2024 r. w Polsce było 680 tys. zdiagnozowanych pacjentów, ale państwowy system nadal działa jak mapa z wydrukowaną legendą i bez dróg: w trzech kontrolowanych placówkach u żadnego z 230 pacjentów 75+ nie odnotowano wstępnej oceny geriatrycznej, a chorzy i opiekunowie wciąż zależeli głównie od miejsca zamieszkania, rodziny i szczęścia do lokalnych instytucji.

Michał K. · Redaktor prowadzący
21 maja 2026 21:01 · 2 min czytania

Alzheimer bez państwowej mapy NIK opublikowała 21 maja kontrolę opieki nad osobami starszymi z chorobami neurodegeneracyjnymi. Według danych Ministerstwa Zdrowia na koniec 2024 r. w Polsce było 680 tys. zdiagnozowanych pacjentów, ale państwowy system nadal działa jak mapa z wydrukowaną legendą i bez dróg: w trzech kontrolowanych placówkach u żadnego z 230 pacjentów 75+ nie odnotowano wstępnej oceny geriatrycznej, a chorzy i opiekunowie wciąż zależeli głównie od miejsca zamieszkania, rodziny i szczęścia do lokalnych instytucji.

Kontrola NIK objęła lata 2022-2024 i dotyczyła działania Ministerstwa Zdrowia, Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, trzech urzędów marszałkowskich, trzech placówek podstawowej opieki zdrowotnej, trzech ośrodków pomocy społecznej oraz trzech organizacji pozarządowych. To nie jest więc pojedynczy obraz z jednego gabinetu. To przekrój przez system, który miał widzieć problem starzejącego się społeczeństwa, a według Izby przez lata bardziej go obchodził w strategiach niż w codziennej praktyce.

Skala jest twarda. NIK wskazuje, że na koniec 2024 r. w Polsce zdiagnozowano 680 tys. osób z chorobami neurodegeneracyjnymi. W tej grupie było 226 tys. osób z chorobą Alzheimera, z czego 209 tys. stanowiły osoby starsze. Dwa lata wcześniej liczba chorych ogółem wynosiła 648 tys. W tle jest demografia: według prognozy GUS liczba osób w wieku 60+ wzrośnie w 2060 r. do 11,9 mln i będzie stanowić 38,5 proc. populacji. To nie jest powolny cień na horyzoncie.

To nadjeżdżający pociąg, a państwo wciąż sprawdza, czy ma rozkład jazdy. Najbardziej czytelny fragment kontroli dotyczy podstawowej diagnostyki. NIK ustaliła, że w trzech sprawdzonych placówkach POZ zdecydowana większość lekarzy nie oceniała stanu funkcji poznawczych pacjentów senioralnych i nie korzystała ze standaryzowanych testów. U żadnego z 230 pacjentów w wieku 75+ nie odnotowano wstępnej oceny geriatrycznej.

W latach 2022-2024, do końca pierwszego kwartału, placówki wystawiły pacjentom 60+ 8068 skierowań do neurologa, 207 do psychiatry i tylko 26 do geriatry. Ten zestaw liczb pokazuje mechanizm lepiej niż najostrzejszy komentarz. Gdy pamięć zaczyna gasnąć, rodzina potrzebuje szybkiej diagnozy, jasnej ścieżki i kogoś, kto połączy medycynę z pomocą społeczną. Zamiast tego często dostaje labirynt: lekarz rodzinny, neurolog, kolejka, opiekun, OPS, dokumenty, brak miejsca, brak koordynacji. To tak, jakby człowiekowi z pożarem w kuchni wręczyć instrukcję przeciwpożarową, ale nie podać numeru do straży.

NIK pisze wprost, że do kwietnia 2024 r. ministerstwa odpowiedzialne za politykę zdrowotną i społeczną nie współpracowały ze sobą w tym zakresie, mimo że już w 2018 r. zostały do tego zobowiązane przez rząd. To sformułowanie ma znaczenie polityczne, ale trzeba czytać je precyzyjnie: obejmuje okres kolejnych rządów i kolejnych ministrów, a nie jest personalnym zarzutem wobec jednej osoby. Pokazuje jednak coś znacznie poważniejszego niż spór partyjny: państwo wiedziało, że problem wymaga współpracy, a system przez lata nie potrafił jej zorganizować. Izba wskazała również, że

Minister Zdrowia zrezygnował z wdrożenia opracowanego w 2022 r. pilotażu wczesnego wykrywania zaburzeń otępiennych u osób po 60. roku życia, tłumacząc to koniecznością przeformułowania założeń. W 2024 r. nie powołano Krajowej Rady do Spraw Opieki Geriatrycznej, wskazanej w ustawie o szczególnej opiece geriatrycznej. Nie opracowano też m.in. standardów opieki dla osób z zespołami otępiennymi, standardu Dziennych Centrów Wsparcia Pamięci ani kompleksowej informacji o systemie wsparcia zdrowotnego dla osób starszych i ich opiekunów.

Po stronie pomocy społecznej obraz nie jest lepszy. NIK wskazała, że Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej nie podejmował działań ukierunkowanych na identyfikację i zaspokajanie szczególnych potrzeb osób z chorobami neurodegeneracyjnymi, nie dysponował też informacjami i danymi o skali problemu. Programy, z których mogli korzystać chorzy i ich opiekunowie, były ogólne, czasowe, bez gwarancji kontynuacji i stabilnego finansowania. Państwo pomagało więc raczej przez szerokie drzwi dla "osób starszych" niż przez właściwe wejście dla rodzin mierzących się z otępieniem. NIK zebrała też dane z samorządów i służb.

W badaniu obejmującym około 79 proc. gmin z województw śląskiego, wielkopolskiego i podkarpackiego tylko 77 z 439 gmin, czyli 17,5 proc., przeprowadziło diagnozę sytuacji osób starszych i ich opiekunów. Ponad 88 proc. gmin w 2022 r. i ponad 86 proc. w okresie 2023 - pierwsza połowa 2024 r. nie realizowało żadnego programu lub projektu skierowanego do osób starszych z chorobami neurodegeneracyjnymi albo ich opiekunów. Wśród 100 jednostek straży gminnej i miejskiej aż 95 nie miało żadnego przeszkolonego pracownika w zakresie kontaktu z takimi osobami. Osobny wątek dotyczy pieniędzy publicznych. NIK opisała nieprawidłowości w jednym skontrolowanym stowarzyszeniu realizującym zadania m.in. w programach "Asystent osobisty osoby z niepełnosprawnością" i "Opieka wytchnieniowa".

Izba wskazała niewłaściwe wykorzystanie środków publicznych na prawie 609 tys. zł, w tym ponad 102 tys. zł kwot nienależnie uzyskanych i ponad 506 tys. zł wydanych z naruszeniem prawa. W dokumencie pojawia się także m.in. zlecenie części zadań fundacji, która nie była stroną umowy, i wypłata 436 tys. zł niezgodna z przepisami programu oraz treścią konkursu. Rząd przyjął 11 grudnia 2025 r. Krajowy Program Działań wobec Chorób Otępiennych, politykę publiczną do roku 2030. To ważny fakt, bo pokazuje, że problem nie został całkowicie zignorowany. NIK zaznacza jednak, że program nie rozwiąże kluczowych problemów od razu, bo zawiera szereg zadań analitycznych, legislacyjnych, organizacyjnych, informacyjnych i badawczych zaplanowanych na kolejne lata.

Mówiąc prosto: po latach braku systemu państwo zaczęło rysować plan. Dla rodzin, które dziś pilnują chorego całą dobę, plan na później bywa jednak jak parasol zamówiony po ulewie. Status sprawy jest jasny. Nie ma tu podstaw do formułowania zarzutów karnych wobec osób publicznych. Są natomiast mocne podstawy do opisania systemowej niesprawności: brak koordynacji resortów, brak wczesnej diagnostyki, brak danych, zbyt mało geriatrii, niewystarczające programy lokalne i ograniczone wsparcie opiekunów.

To kompromitujące nie dlatego, że brzmi efektownie, lecz dlatego, że dotyczy setek tysięcy rodzin, które w praktyce noszą na plecach ciężar, jaki państwo od lat opisuje, ale zbyt wolno organizuje. Najkrótsza puenta brzmi tak: demencja nie czeka na uzgodnienia między resortami. Choroba nie zawiesza objawów do czasu powołania kolejnej rady, programu albo zespołu. Jeżeli państwo wie, że społeczeństwo się starzeje, a diagnozowanych chorych przybywa, to brak sprawnej mapy pomocy przestaje być administracyjnym opóźnieniem. Staje się rachunkiem wystawionym rodzinom.

Twoja reakcja
#medycyna
Michał K.
Redaktor prowadzący

Autor i redaktor portalu Psi PatrOl 24.

Czytaj również

Onkologia miała prowadzić pacjenta. Rząd poprawia system, który obciążył szpitale biurokracją.

Onkologia miała prowadzić pacjenta. Rząd poprawia system, który obciążył szpitale biurokracją.

Rada Ministrów przyjęła 26 maja projekt nowelizacji Krajowej Sieci Onkologicznej. To nie jest zwykłe odświeżenie przepisów: w rządowym opisie projektu zapisano, że po blisko roku od wdrożenia sieci ośrodki onkologiczne zgłaszały problemy wynikające z obciążeń administracyjnych i organizacyjnych. W kraju, w którym w 2023 r. odnotowano 192 922 nowe zachorowania na nowotwory złośliwe i 99 676 zgonów, taka korekta nie jest technikalią. To test, czy państwo potrafi naprawiać własne reformy, zanim biurokracja stanie między pacjentem a leczeniem.

1 czerwca 2026 · 2 min
Wojskowa Akademia Medyczna wraca na papierze. Testem nie będzie ustawa, tylko lekarze.

Wojskowa Akademia Medyczna wraca na papierze. Testem nie będzie ustawa, tylko lekarze.

Sejmowy druk 2616 pokazuje, że projekt utworzenia Wojskowej Akademii Medycznej wszedł w ostatni techniczny etap po poprawkach Senatu. Rząd obiecuje odbudowę wojskowej medycyny, ale dokument bazowy zawiera twarde ostrzeżenie: na 1506 etatów lekarskich obsadzonych jest 888, a obsada ratowników medycznych wynosi 57 proc. Uczelnię można powołać od 1 lipca 2026 r.; kadr, których brakuje armii, nie da się uchwalić w tym samym tempie.

30 maja 2026 · 2 min
Szkoła rozdziela zdrowie od jednego sporu.

Szkoła rozdziela zdrowie od jednego sporu.

Ministerstwo Edukacji Narodowej kieruje do konsultacji pakiet rozporządzeń, który ma zrobić rzecz politycznie trudną i organizacyjnie bardzo konkretną: uczynić edukację zdrowotną obowiązkową, ale wydzielić z niej osobny, nieobowiązkowy moduł „edukacja zdrowotna - zdrowie seksualne”. To nie jest wyłącznie korekta planu lekcji. W projekcie widać próbę ustawienia szkoły między zdrowiem publicznym, prawem rodziców do informacji, potrzebami uczniów i sporem, który przez lata potrafił przykryć rozmowę o diecie, psychice, przemocy, higienie cyfrowej czy chorobach przewlekłych.

28 maja 2026 · 3 min
Niemal 8 tys. wizyt poza kolejką i 12 mln zł rachunku za przewlekłość. Dokumenty NIK pokazują skalę problemu.

Niemal 8 tys. wizyt poza kolejką i 12 mln zł rachunku za przewlekłość. Dokumenty NIK pokazują skalę problemu.

W sprawach legalizacji pobytu nie trzeba było wymyślać systemu dwóch prędkości. On już działał. Według najnowszej kontroli NIK Dolnośląski Urząd Wojewódzki wypłacił w latach 2022-2024 ponad 12 mln zł kosztów zasądzonych za przewlekłość lub bezczynność, miał niemal 61 tys. zaległych spraw, a kontrolerzy wykryli prawie 8 tys. rezerwacji wizyt poza oficjalnym systemem kolejkowym. W tym samym czasie państwo nie tylko nie usunęło wieloletniego problemu, lecz także przez przepisy zawieszające bieg terminów ograniczało cudzoziemcom możliwość skutecznego ponaglania urzędów. To tak, jakby urząd najpierw ustawił jednych petentów przy bocznych drzwiach, potem kazał reszcie czekać miesiącami, a na końcu wyjął im z ręki zegarek, żeby trudniej było udowodnić spóźnienie.

21 maja 2026 · 1 min