Faktury bez towaru, miliony bez podatku. Sąd wydał wyrok w sprawie grupy VAT
Sąd Okręgowy w Przemyślu 30 kwietnia 2026 r. skazał 13 osób w sprawie wyłudzania podatku VAT, a Prokuratura Krajowa i CBA opisały mechanizm fikcyjnego obrotu gospodarczego. W aktach pojawia się blisko 100 mln zł nierzetelnych faktur i ponad 17 mln zł VAT. Wyrok nie jest prawomocny, ale dokumenty pokazują model, w którym papierowy handel miał zamieniać się w realną stratę państwa.

Przemyśl: 13 skazanych, faktury na blisko 100 mln zł i ponad 17 mln zł VAT Sąd Okręgowy w Przemyślu 30 kwietnia 2026 r. wydał wyrok skazujący wobec 13 osób w sprawie zorganizowanej grupy przestępczej zajmującej się wyłudzaniem podatku VAT. Informację 15 maja 2026 r. opublikowały Prokuratura Krajowa i Centralne Biuro Antykorupcyjne.
To świeży, lokalnie osadzony finał wieloletniego śledztwa prowadzonego przez Delegaturę CBA w Rzeszowie pod nadzorem Podkarpackiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Rzeszowie. Według komunikatu Prokuratury Krajowej akt oskarżenia obejmował 29 osób. Prokurator zarzucił oskarżonym między innymi kierowanie oraz udział w zorganizowanej grupie przestępczej, posługiwanie się nierzetelnymi fakturami VAT o łącznej wartości blisko 100 mln zł w celu wyłudzenia ponad 17 mln zł podatku VAT, a także korumpowanie funkcjonariuszy publicznych.
CBA podało, że w całym śledztwie zatrzymano 39 osób, przeszukano kilkadziesiąt miejsc na terenie kraju, zabezpieczono dokumentację księgową i nośniki elektroniczne, a materiał dowodowy objął kilkaset tomów akt. Mechanizm opisany przez śledczych nie wymaga skomplikowanego języka, choć sam proceder był wielowątkowy. Członkowie grupy mieli tworzyć łańcuch podmiotów gospodarczych, pozorować ich realne funkcjonowanie i wprowadzać w błąd pracowników urzędów skarbowych co do rzeczywistego obrotu towarami, eksportu oraz wewnątrzwspólnotowych dostaw towarów.
CBA opisuje to jako pośrednictwo w fikcyjnym obrocie towarami poprzez wystawianie, refakturowanie i odsprzedaż faktur dokumentujących transakcje, które w rzeczywistości nie miały miejsca. W praktyce oznacza to klasyczny problem państwa z papierem, który udaje rzeczywistość. Jeśli urząd widzi dokument, numer, kontrahenta i kwotę, system musi rozpoznać, czy stoi za tym prawdziwy obrót, czy tylko dobrze ułożony teatr księgowy.
W tej sprawie według prokuratury stawką było ponad 17 mln zł podatku VAT. To nie jest abstrakcyjna strata budżetu. To pieniądze, które w normalnym obiegu publicznym mogły finansować drogi, szkoły, kontrole, służby albo usługi publiczne. Tutaj miały zostać przykryte fakturami jak lustro gazetą: z zewnątrz coś widać, ale obraz przestaje być prawdziwy. Sąd skazał 13 osób, w tym osobę kierującą grupą.
Prokuratura Krajowa podała, że wobec oskarżonych, którzy skorzystali z możliwości dobrowolnego poddania się karze, orzeczono kary do 5 lat pozbawienia wolności, w tym kary z warunkowym zawieszeniem ich wykonania, a także grzywny do 250 tys. zł. Sprawę pozostałych oskarżonych sąd wyłączył do odrębnego postępowania. Najważniejsze dla czytelnika jest rozdzielenie tego, co już potwierdzone, od tego, co nadal jest procesowo otwarte.
Potwierdzone są komunikaty PK i CBA, data wyroku, liczba skazanych, opis zarzutów, wskazane kwoty oraz informacja, że wyrok nie jest prawomocny. Oznacza to, że sprawa może jeszcze trafić na dalszy etap kontroli sądowej. Nie zmienia to jednak faktu, że po latach śledztwa i setkach tomów akt sąd pierwszej instancji uznał odpowiedzialność 13 osób. Ta sprawa ma lokalny adres, ale systemowe znaczenie.
Przemyśl jest miejscem wyroku, Rzeszów miejscem śledztwa CBA i prokuratury, a mechanizm dotyczy całego państwa. Fikcyjne faktury są dla finansów publicznych tym, czym puste opakowanie dla magazynu: na półce niby jest towar, ale kiedy przychodzi rozliczenie, zostaje brak. Dlatego ten wyrok jest ważny nie tylko jako kolejny komunikat o grupie VAT-owskiej. To sygnał, że za schludnie wyglądającą księgowością może stać operacja, która realnie odsysa publiczne pieniądze.
Autor i redaktor portalu Psi PatrOl 24.
Czytaj również


Uproszczenia w VAT czy nowa pułapka dla uczciwych firm? Rząd dopisuje odpowiedzialność za cudze zaległości.
Projekt VAT pokazuje znany mechanizm władzy: w jednym komunikacie rząd sprzedaje deregulację, a w tym samym pakiecie poszerza narzędzia, które mogą obciążyć uczciwego nabywcę skutkami cudzej nierzetelności podatkowej.


Kierowca za bramą. UOKiK sprawdza, czy Dino i przewoźnicy zamknęli ludziom rynek pracy.
Sednem sprawy jest podejrzenie, że pod hasłem porządku logistycznego mógł powstać system ograniczania konkurencji o pracownika, a więc mechanizm uderzający w wynagrodzenia, mobilność zawodową i elementarną równowagę między dużym biznesem a człowiekiem szukającym lepszej pracy.


Prostszy rachunek za prąd, trudniejszy rachunek za władzę. Deregulacja energetyki pod lupą.
Rządowy projekt deregulacji energetyki UDER92 obiecuje prostsze rachunki, mniej papieru i szybszą obsługę odbiorcy. W druku sejmowym 2578 widać jednak coś więcej niż kosmetykę: elektroniczna korespondencja ma stać się regułą dla nowych umów, taryfy ciepła mają dostać nowe mechanizmy kosztowe, a część relacji biznesowych w ciepłownictwie ma wypaść spod obowiązku koncesji albo zatwierdzania taryf przez URE.


Strefy miały ciągnąć rozwój. Rządowy raport pokazuje mniej kapitału, mniej etatów i mniej złudzeń.
Do Sejmu trafiła rządowa informacja o specjalnych strefach ekonomicznych za 2025 r. Dokument nie daje paliwa do triumfalnej opowieści o inwestycyjnym sukcesie: skumulowana wartość kapitału spadła o 2,87 mld zł, zatrudnienie zmniejszyło się o 12,2 tys. osób, a liczba nowych miejsc pracy skurczyła się o ponad 7,1 tys. etatów. To nie jest drobny przypis, lecz sygnał, że instrument chwalony jako filar rozwoju wyraźnie traci siłę.