sobota, 18 lipca 2026
Libra True
Prawo·Wiadomość

Program wart miliardy pod kontrolą EPPO. Śledczy badają możliwe luki systemowe

CBA, na polecenie Prokuratury Europejskiej, zabezpieczyło dokumentację programu „Czyste Powietrze” w KPRM, dwóch ministerstwach, NFOŚiGW i 16 wojewódzkich funduszach. Według EPPO śledztwo dotyczy możliwych wad przy projektowaniu i wdrażaniu programu, które mogły ułatwiać nieuczciwym wykonawcom wyłudzanie pieniędzy i szkodzić tysiącom beneficjentów. To już nie jest historia o jednej fakturze, lecz test szczelności całego systemu dotacji.

Michał K. · Redaktor prowadzący
21 maja 2026 20:43 · 2 min czytania

Czyste Powietrze pod lupą EPPO. CBA weszło po dokumenty do ministerstw i 16 funduszy CBA, na polecenie Prokuratury Europejskiej, zabezpieczyło dokumentację programu „Czyste Powietrze” w KPRM, dwóch ministerstwach, NFOŚiGW i 16 wojewódzkich funduszach. Według EPPO śledztwo dotyczy możliwych wad przy projektowaniu i wdrażaniu programu, które mogły ułatwiać nieuczciwym wykonawcom wyłudzanie pieniędzy i szkodzić tysiącom beneficjentów. To już nie jest historia o jednej fakturze, lecz test szczelności całego systemu dotacji. 21 kwietnia 2026 r.

Centralne Biuro Antykorupcyjne poinformowało, że zabezpieczyło papierową i elektroniczną dokumentację dotyczącą programu „Czyste Powietrze” za okres od 1 czerwca 2021 r. Czynności prowadzono na polecenie Prokuratury Europejskiej. Według komunikatu CBA objęły one Kancelarię Prezesa Rady Ministrów, Ministerstwo Klimatu i Środowiska, Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej, Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej oraz 16 wojewódzkich funduszy ochrony środowiska i gospodarki wodnej. W akcji uczestniczyło 65 funkcjonariuszy CBA oraz czterech przedstawicieli OLAF, czyli unijnego urzędu do spraw zwalczania nadużyć finansowych.

Prokuratura Europejska opisuje sprawę jako nowe śledztwo dotyczące możliwych nielegalnych działań związanych z programem. EPPO wskazuje, że „Czyste Powietrze” jest krajowym systemem dotacji dla właścicieli domów, finansującym wymianę zanieczyszczających źródeł ciepła i poprawę efektywności energetycznej budynków, współfinansowanym przez CINEA. To ważne, bo w tej sprawie nie chodzi wyłącznie o polski budżet i urzędniczą tabelę. Jeżeli w programie finansowanym także ze środków europejskich pojawiają się możliwe luki, problem natychmiast przestaje być lokalną usterką w regulaminie.

Według EPPO dostępne informacje i doniesienia medialne wskazywały na potencjalne wady konstrukcyjne programu. Te wady mogły umożliwić nieuczciwym wykonawcom wyłudzanie pieniędzy i wyrządzenie szkody tysiącom beneficjentów. CBA doprecyzowało, że śledztwo ma ustalić stan faktyczny dotyczący ewentualnego niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych przy opracowaniu i wdrażaniu kolejnych etapów programu, możliwej szkody w interesie publicznym oraz wyłudzeń na poziomie beneficjentów i wykonawców w całym kraju. Mechanizm jest zrozumiały nawet bez prawniczego słownika.

Państwo uruchamia program dopłat, obywatel ma wymienić kopciucha, ocieplić dom albo obniżyć rachunki za ogrzewanie, a pieniądze mają trafić tam, gdzie realnie poprawiają warunki życia. Jeśli jednak zasady dopuszczają słabe zabezpieczenia, nadmierne zaliczki, zawyżone koszty albo zbyt łatwe przejmowanie procesu przez wykonawcę, program zaczyna działać jak kasa samoobsługowa ustawiona tyłem do kamery. Formalnie wszystko może mieć rubrykę i podpis, ale najważniejsze pytanie brzmi wtedy, czy ktoś rzeczywiście sprawdzał sens, cenę i efekt. Komunikat Ministerstwa Klimatu i Środowiska dodaje do tej sprawy polityczny i systemowy kontekst. Resort podał, że CBA poprosiło ministerstwo, NFOŚiGW i fundusze wojewódzkie o dokumenty od czerwca 2021 r., a postępowanie prowadzone jest na zlecenie EPPO. Ministerstwo wskazało przy tym na zmiany z 2022 i 2023 r., które w jego ocenie stały się źródłem późniejszych problemów beneficjentów i nieuczciwych praktyk części wykonawców.

Według resortu w całym kraju toczy się około 700 postępowań prowadzonych przez prokuratury, w tym EPPO, oraz Policję, a część z nich została wszczęta po zawiadomieniach NFOŚiGW i wojewódzkich funduszy. To są na razie stanowiska i komunikaty instytucji, nie rozstrzygnięcie sądu. EPPO wyraźnie zaznacza, że wszystkie osoby, których sprawa dotyczy, uważa się za niewinne do czasu udowodnienia winy przed właściwym sądem. Ta granica jest kluczowa. Można pisać o zabezpieczeniu dokumentów, śledztwie, podejrzeniu wad konstrukcyjnych i możliwych wyłudzeniach, bo wynika to z komunikatów CBA, EPPO i ministerstwa. Nie można natomiast udawać, że samo wejście służb do urzędu jest wyrokiem.

Znaczenie społeczne tej sprawy polega na skali i rodzaju programu. „Czyste Powietrze” miało pomagać właścicielom domów w inwestycjach, które dla wielu rodzin są zbyt drogie bez publicznego wsparcia. Jeżeli taki system ma luki, najbardziej ryzykuje nie ten, kto zna regulamin na pamięć i wystawia faktury, lecz beneficjent, który zaufał państwu, podpisom i pieczątkom. Właśnie dlatego śledztwo w sprawie konstrukcji programu jest ważniejsze niż pojedyncza historia o zawyżonej fakturze. Do wyjaśnienia pozostaje, czy zabezpieczone dokumenty potwierdzą błędy projektowe, kto za nie odpowiadał, jak działał nadzór nad wykonawcami i dlaczego sygnały o nadużyciach nie zatrzymały ryzyka wcześniej.

Równie istotne jest to, czy nowe zasady programu faktycznie zamykają luki, o których mówią dziś instytucje publiczne. W programach dotacyjnych brzmi to mniej efektownie niż konferencja prasowa, ale właśnie tam rozstrzyga się, czy publiczne pieniądze są pomocą dla obywatela, czy zaproszeniem dla najlepiej przygotowanego kombinatora z teczką pełną załączników. Na tym etapie najtwardszym faktem jest skala zabezpieczonej dokumentacji i udział instytucji: EPPO, CBA, OLAF, KPRM, dwa ministerstwa, NFOŚiGW i 16 funduszy wojewódzkich. Sama lista wygląda jak mapa administracyjna programu, który miał ogrzewać domy i czyścić powietrze, a teraz musi pokazać, czy potrafił czyścić także własne procedury.

Twoja reakcja
#gospodarka
Michał K.
Redaktor prowadzący

Autor i redaktor Libra True

Czytaj również

Ponad 9 tys. zł za auto zatrzymane w Niemczech. Dopiero RPO zatrzymał karę z automatu.

Ponad 9 tys. zł za auto zatrzymane w Niemczech. Dopiero RPO zatrzymał karę z automatu.

Obywatel dostał ponad 9 tys. zł opłaty karnej za brak OC, choć z dokumentów opisanych przez RPO wynikało, że samochód został zatrzymany przez niemieckie służby, odholowany, a następnie sprzedany na pokrycie kosztów przechowywania. UFG zamknął sprawę dopiero po interwencji Rzecznika Praw Obywatelskich i dodatkowym zapytaniu do sądu. To nie jest tylko historia o jednej karze. To opowieść o państwowym automacie, który potrafi działać szybciej niż zdrowy rozsądek.

16 czerwca 2026 · 3 min
Kiedy obywatel pyta anonimowo, państwo zaczyna pytać o obywatela Po wyroku NSA w sprawie GITD stawką nie jest jeden fotoradar, lecz granica między bezpieczeństwem publicznym a prawem do cichej kontroli władzy.

Kiedy obywatel pyta anonimowo, państwo zaczyna pytać o obywatela Po wyroku NSA w sprawie GITD stawką nie jest jeden fotoradar, lecz granica między bezpieczeństwem publicznym a prawem do cichej kontroli władzy.

Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną Rzecznika Praw Obywatelskich w sprawie anonimowego wniosku o informację publiczną skierowanego do Głównego Inspektora Transportu Drogowego. Sprawa dotyczyła danych o funkcjonowaniu fotoradaru, ale jej znaczenie jest znacznie szersze: chodzi o to, czy obywatel, dziennikarz, sygnalista albo osadzony może pytać państwo bez natychmiastowego ujawniania własnej tożsamości.

16 czerwca 2026 · 3 min
RPO wskazuje na spóźnione i niepełne odpowiedzi Straży Granicznej w sprawie deportacji 3 obywateli Afganistanu z 10 kwietnia 2026 r.

RPO wskazuje na spóźnione i niepełne odpowiedzi Straży Granicznej w sprawie deportacji 3 obywateli Afganistanu z 10 kwietnia 2026 r.

Rzecznik Praw Obywatelskich opisał sprawę, w której czas był nie dodatkiem, lecz istotą kontroli państwa. Przed deportacją obywateli Afganistanu RPO pytał Straż Graniczną o listę osób, pełnomocników i udział organizacji monitorujących, ale część informacji miała trafić do Biura dopiero po fakcie. MSWiA odpowiada, że działania rządu odbywały się w granicach prawa, lecz samo przyznaje, że sposób komunikacji SG z RPO mógł budzić zastrzeżenia.

11 czerwca 2026 · 3 min
Dane obywatela w rękach państwa. RPO i PUODO pokazują lukę, której rząd nie może zamiatać analizą.

Dane obywatela w rękach państwa. RPO i PUODO pokazują lukę, której rząd nie może zamiatać analizą.

RPO 8 czerwca 2026 r. poparł PUODO w sprawie zmian w ustawie wdrażającej unijną dyrektywę policyjną. Problem jest poważniejszy niż techniczna korekta: chodzi o dane przetwarzane przez organy ścigania, sądy, prokuraturę i służby, a także o wyłączenia, które mogą odbierać obywatelowi realną kontrolę nad własnymi informacjami. Ministerstwo Sprawiedliwości przyznało, że część analiz potwierdza luki i wątpliwości. Teraz odpowiedzialność polityczna jest prosta: MSWiA musi pokazać, czy naprawia system, czy tylko go opisuje.

11 czerwca 2026 · 3 min