środa, 3 czerwca 2026
Libra True
Prawo·Wiadomość

Deweloperzy, urzędnicy i 400 tys. zł. Lokalne śledztwo uderza w zaufanie do procedur

CBA i Prokuratura Krajowa opisują kolejną odsłonę lokalnego śledztwa wokół Zarządu Dróg Miejskich w Poznaniu. 14 kwietnia 2026 r. zatrzymano 11 osób, w tym przedstawicieli firm deweloperskich i projektowych oraz głównego specjalistę Biura Miejskiego Inżyniera Ruchu. Według prokuratury w tle są korzyści majątkowe za ułatwianie inwestycji budowlanych, około 400 tys. zł, fikcyjne faktury i obecnie 20 podejrzanych.

Michał K. · Redaktor prowadzący
21 maja 2026 20:32 · 2 min czytania

Poznań, ZDM i deweloperzy. CBA opisuje lokalny mechanizm przy miejskich uzgodnieniach CBA i Prokuratura Krajowa opisują kolejną odsłonę lokalnego śledztwa wokół Zarządu Dróg Miejskich w Poznaniu. 14 kwietnia 2026 r. zatrzymano 11 osób, w tym przedstawicieli firm deweloperskich i projektowych oraz głównego specjalistę Biura Miejskiego Inżyniera Ruchu. Według prokuratury w tle są korzyści majątkowe za ułatwianie inwestycji budowlanych, około 400 tys. zł, fikcyjne faktury i obecnie 20 podejrzanych. To nie jest abstrakcyjna sprawa z komunikatu służb, w której miejsce akcji mogłoby być dowolne.

To bardzo konkretny lokalny układ: Poznań, Zarząd Dróg Miejskich, Biuro Miejskiego Inżyniera Ruchu, firmy deweloperskie i projektowe oraz procedury potrzebne przy inwestycjach budowlanych. Według Prokuratury Krajowej, 14 kwietnia 2026 r. funkcjonariusze CBA zatrzymali 11 kolejnych osób w śledztwie dotyczącym udzielania korzyści majątkowych osobom pełniącym funkcje publiczne, zatrudnionym w Zarządzie Dróg Miejskich w Poznaniu.

Zatrzymani to, według prokuratury, przedstawiciele firm deweloperskich i projektowych, którzy mieli wręczać korzyści majątkowe byłemu naczelnikowi Wydziału Uzgodnień Zewnętrznych ZDM, obecnie tymczasowo aresztowanemu, a także główny specjalista Biura Miejskiego Inżyniera Ruchu Urzędu Miasta Poznania. CBA podaje, że przeszukania prowadzono w około 30 lokalizacjach, m.in. w Warszawie, Poznaniu, Zielonej Górze, Wrocławiu i Białymstoku. Zabezpieczono obszerną dokumentację, urządzenia elektroniczne, gotówkę, środki odurzające oraz nielegalnie posiadaną broń i amunicję.

Najważniejszy jest jednak opis mechanizmu. Prokuratura Krajowa podała, że zarzuty dotyczą wręczania w latach 2023-2025 naczelnikowi Wydziału Uzgodnień Zewnętrznych ZDM korzyści majątkowych o łącznej wartości około 400 tys. zł. Korzyści miały służyć bezprawnemu ułatwieniu realizacji inwestycji budowlanych w Poznaniu, szczególnie w zakresie uzyskiwania wymaganych decyzji i uzgodnień administracyjnych. To brzmi technicznie, ale w praktyce dotyczy czegoś bardzo codziennego: kto, kiedy i na jakich warunkach może wejść z budową w miejską tkankę, zająć pas drogowy, zmienić organizację ruchu albo przeprowadzić roboty obok mieszkańców. Według prokuratury jeden z urzędników objętych czynnościami nie miał przyjmować pieniędzy bezpośrednio.

W ramach obowiązków sporządzał projekty tymczasowej organizacji ruchu wymagane przez właściwy organ. Rozliczenia za te usługi miały odbywać się za pośrednictwem innego podejrzanego, który wystawiał faktury obejmujące również nienależną korzyść majątkową. Po płatności ze strony przedstawiciela firmy deweloperskiej środki miały trafiać do podejrzanego Adama A., który według prokuratury zatrzymywał większość pieniędzy, przekazując osobie sporządzającej projekt tylko niewielką część kwoty. Ten fragment jest kluczowy, bo pokazuje, jak podejrzewany mechanizm miał być opakowany w formalność.

Nie torba z pieniędzmi pod biurkiem, tylko faktura, usługa, projekt i przepływ finansowy, który z zewnątrz może wyglądać jak zwykłe rozliczenie. Jeśli śledczy potwierdzą taki schemat przed sądem, będzie to przykład, jak korupcja w administracji lokalnej potrafi wejść w ubraniu księgowości. Jak paragon za obiad, na którym ktoś dopisał pozycję „sprawne załatwienie miasta”. CBA informuje, że funkcjonariusze Delegatury w Warszawie prowadzą śledztwo w sprawie udzielania korzyści majątkowych osobom pełniącym funkcje publiczne zatrudnionym w ZDM w Poznaniu.

Biuro wskazuje też, że wśród zatrzymanych był główny specjalista Biura Miejskiej Inżynierii Ruchu Urzędu Miasta w Poznaniu oraz przedsiębiorca, który miał wystawiać fikcyjne faktury VAT w celu ukrycia faktu przekazywania korzyści majątkowych pozostającemu w areszcie urzędnikowi ZDM. Według CBA korzyści pochodziły od przedstawicieli branży deweloperskiej. Sprawa jest rozwojowa.

Prokuratura Krajowa podała, że wcześniej w sprawie było dziewięciu podejrzanych, którym przedstawiono łącznie 14 zarzutów, a obecnie podejrzanych jest 20. Wobec jednej osoby stosowany jest tymczasowy areszt. Po kwietniowych zatrzymaniach prokurator zastosował wobec podejrzanych wolnościowe środki zapobiegawcze: poręczenia majątkowe na łączną kwotę 350 tys. zł, zakaz kontaktowania się z określonymi osobami oraz dozór Policji. Lokalny kontekst dopowiada, dlaczego ta sprawa ma polityczny ciężar.

Portal epoznan.pl podał, że prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak przepraszał mieszkańców za sprawę ZDM, a w Biurze Miejskiego Inżyniera Ruchu miała odbyć się kontrola. To nie jest dowód w śledztwie, lecz ważny sygnał lokalny: problem nie został odebrany jako odległa sprawa służb, tylko jako uderzenie w zaufanie do miejskich procedur. A zaufanie w takich sprawach jest jak organizacja ruchu na skrzyżowaniu. Kiedy działa, nikt o nim nie myśli. Kiedy zawodzi, wszyscy stoją w korku i pytają, kto to zatwierdził.

Potwierdzone jest to, że CBA i Prokuratura Krajowa poinformowały o zatrzymaniach, przeszukaniach, zarzutach, kwocie około 400 tys. zł i mechanizmie faktur. Potwierdzone jest także to, że śledztwo ma charakter rozwojowy. Nie jest natomiast potwierdzona prawomocnie wina konkretnych osób. Każdy podejrzany korzysta z domniemania niewinności, a opis prokuratury i CBA jest opisem ustaleń śledztwa, które muszą zostać zweryfikowane w procedurze karnej. Społeczne znaczenie tej sprawy jest większe niż liczba zatrzymań.

Miejskie uzgodnienia przy inwestycjach wpływają na codzienne życie mieszkańców: dojazd do pracy, objazdy, zajęcie chodników, bezpieczeństwo pieszych, tempo budowy i relacje między deweloperem a urzędem. Jeżeli w takim miejscu pojawia się podejrzenie, że decyzje lub projekty mogły być przyspieszane, ułatwiane albo opakowywane w prywatne rozliczenia, to mieszkańcy mają prawo pytać nie tylko o osoby z zarzutami, ale także o system nadzoru. Na tym polega siła lokalnego newsa. W wielkiej aferze można schować się za skrótem instytucji i milionami w tabeli.

W Poznaniu chodzi o miejskie biurka, konkretne ulice, inwestycje i dokumenty, bez których budowa nie rusza albo ruch w okolicy staje się chaosem. Jeśli publiczna procedura ma być równa dla wszystkich, nie może działać jak boczne wejście na plac budowy. A jeżeli śledztwo pokazuje, że takie wejście mogło istnieć, miasto powinno wyjaśnić nie tylko kto z niego korzystał, ale dlaczego bramka w ogóle była otwarta.

Twoja reakcja
Michał K.
Redaktor prowadzący

Autor i redaktor portalu Psi PatrOl 24.

Czytaj również

Pełnomocnik przy zamkniętym oknie. MOS2 miał uprościć legalizację pobytu, a RPO pyta o realne prawo do pomocy prawnej.

Pełnomocnik przy zamkniętym oknie. MOS2 miał uprościć legalizację pobytu, a RPO pyta o realne prawo do pomocy prawnej.

RPO prowadzi postępowanie wyjaśniające po skardze radcy prawnego dotyczącej dostępu pełnomocników do MOS2 - systemu służącego m.in. do elektronicznego składania wniosków o zezwolenia pobytowe. Problem jest poważniejszy niż techniczny formularz: UdSC wskazuje, że wniosek podpisany przez pełnomocnika może być prawnie nieistniejący i nie podlegać uzupełnieniu. Jeżeli cyfrowy system nie mieści pełnomocnika w kluczowym momencie sprawy, cyfryzacja zaczyna dotykać prawa strony do realnej pomocy prawnej.

2 czerwca 2026 · 3 min
Zapach, sąd i państwo bez miarki. Spór o chlewnię pokazuje lukę, którą władza zostawiła obywatelom.

Zapach, sąd i państwo bez miarki. Spór o chlewnię pokazuje lukę, którą władza zostawiła obywatelom.

Rzecznik Praw Obywatelskich poinformował 28 maja 2026 r., że nadal analizuje wniosek o wniesienie skargi nadzwyczajnej w sprawie rolnika, który przegrał proces cywilny o zadośćuczynienie za uciążliwe zapachy z chlewni. W tle są konkretne daty, wyroki, skarga kasacyjna, termin do 23 lipca 2029 r. i ponad 7 tys. spraw o skargę nadzwyczajną prowadzonych w BRPO. Ale najważniejsze pytanie nie brzmi, kto ma rację w jednym sąsiedzkim sporze. Brzmi: dlaczego państwo przez lata nie zbudowało jasnych reguł dla konfliktów, które dosłownie wchodzą ludziom do domów przez okna.

1 czerwca 2026 · 2 min
Fałszywy alarm, realne kajdanki. Państwo musi wyjaśnić, gdzie kończy się interwencja, a zaczyna nadużycie procedury.

Fałszywy alarm, realne kajdanki. Państwo musi wyjaśnić, gdzie kończy się interwencja, a zaczyna nadużycie procedury.

Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do Komendanta Głównego Policji o wyjaśnienia po interwencjach w mieszkaniach dziennikarzy Telewizji Republika, w tym w lokalu Tomasza Sakiewicza. Według RPO podstawą działań miały być zgłoszenia o możliwym zagrożeniu życia lub zdrowia, ale pojawiły się też informacje o przeszukaniu pomieszczeń i użyciu kajdanek. Policja odpowiada, że przy takich zgłoszeniach musi reagować natychmiast. I właśnie tu zaczyna się sedno sprawy: państwo ma obowiązek ratować życie, ale nie ma prawa uciekać od kontroli własnych metod.

1 czerwca 2026 · 2 min