sobota, 13 czerwca 2026
Libra True
Prawo·Wiadomość

Cela jak piekarnik. Gdy państwo zamyka człowieka, odpowiada też za temperaturę.

Rzecznik Praw Obywatelskich po raz kolejny pyta Służbę Więzienną, jak zakłady karne i areszty śledcze są przygotowane na letnie upały. Odpowiedź SW mówi o monitorowaniu, wodzie, dodatkowych kąpielach, wietrzeniu cel i wentylatorach za zgodą dyrektora. Problem w tym, że człowiek zamknięty w celi nie ma zwykłej możliwości ucieczki przed temperaturą. Właśnie dlatego państwo nie może odpowiadać ogólnikiem tam, gdzie stawką jest godność, zdrowie i minimalny standard humanitarnego traktowania.

Michał K. · Redaktor prowadzący
7 czerwca 2026 18:02 · 3 min czytania

To nie jest spór o komfort więźniów. To test państwa, które pozbawia człowieka wolności, a więc bierze odpowiedzialność również za powietrze, temperaturę, dostęp do wody i realną możliwość przetrwania ekstremalnych warunków bez degradacji godności.

Biuro RPO opublikowało 1 czerwca 2026 r. odpowiedź Służby Więziennej na wystąpienie Zastępcy Rzecznika Praw Obywatelskich Wojciecha Brzozowskiego z 15 maja 2026 r. Sprawa dotyczy przygotowania zakładów karnych i aresztów śledczych do możliwej fali letnich upałów. RPO wskazuje, że problem był sygnalizowany już w 2025 r. i pozostaje aktualny, ponieważ osoby osadzone mają ograniczoną możliwość uniknięcia ekstremalnych warunków pogodowych.

To zdanie jest kluczowe. Człowiek na wolności może wyjść z przegrzanego pokoju, zasłonić okno, zmienić miejsce pobytu, wejść do klimatyzowanego budynku, kupić wentylator albo po prostu szukać cienia. Osadzony w zakładzie karnym lub areszcie śledczym nie decyduje sam o swoim otoczeniu. Jest zależny od regulaminu, decyzji dyrektora, infrastruktury, zabezpieczeń techniczno-ochronnych i praktyki danej jednostki.

Służba Więzienna odpowiada, że temat pozostaje przedmiotem bieżącego monitorowania i analiz, a działania mają zapewniać możliwie najlepsze warunki bytowe osobom pozbawionym wolności oraz właściwe warunki służby i pracy funkcjonariuszom oraz pracownikom. To brzmi poprawnie administracyjnie. Ale właśnie dlatego wymaga rozbiórki: obywatel powinien wiedzieć, czy za słowami monitorowania stoi jednolity standard, terminy, pieniądze, pomiary temperatur i realna odpowiedzialność.

Po pierwsze, sprawa ma sygnaturę KMPT.571.6.2025. RPO powołuje się na doświadczenia Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur, który w raportach z wizytacji jednostek penitencjarnych sygnalizował dolegliwości wysokich temperatur i ich wpływ na dobrostan osadzonych oraz funkcjonariuszy. To nie jest abstrakcyjna debata o pogodzie. To problem zidentyfikowany w instytucjonalnym nadzorze nad miejscami pozbawienia wolności.

Po drugie, RPO w piśmie z 15 maja 2026 r. prosił Dyrektor Generalną Służby Więziennej o informację o działaniach przygotowujących jednostki do wysokich temperatur oraz o rozwiązaniach już wdrożonych. Zwrócił się także o rozważenie trzech konkretnych kwestii: możliwości posiadania przez osadzonych sprzętu do chłodzenia, zwolnień z opłat za energię elektryczną w okresie letnim oraz demontażu przesłon okiennych tam, gdzie pozwalają na to względy ochronne.

Po trzecie, Służba Więzienna w odpowiedzi z 22 maja 2026 r. wskazuje m.in. na regularne odprawy, zalecenia dotyczące ograniczania niedogodności, dostęp do wody pitnej lub innych napojów, zgody na dodatkowe kąpiele, możliwość posiadania wentylatorów w celach mieszkalnych oraz częstsze wietrzenie cel z zachowaniem zasad bezpieczeństwa.

Po czwarte, SW odmawia łatwego potraktowania przesłon okiennych jako elementu do demontażu. W odpowiedzi podkreśla, że przesłony stanowią obligatoryjny element zabezpieczeń techniczno-ochronnych, a ich usunięcie mogłoby negatywnie wpłynąć na bezpieczeństwo w zakładach karnych i aresztach śledczych oraz utrudnić realizację ustawowych zadań Służby Więziennej.

Kodeks karny wykonawczy w art. 4 nakazuje wykonywać kary w sposób humanitarny, z poszanowaniem godności ludzkiej, i zakazuje tortur oraz nieludzkiego albo poniżającego traktowania i karania. To nie jest ozdobnik. To norma, która ma działać również wtedy, gdy problemem nie jest przemoc funkcjonariusza, lecz temperatura, brak przepływu powietrza, przegrzana cela i bezsilność człowieka zamkniętego w takim miejscu.

W art. 110 Kodeks wskazuje też, że cela mieszkalna ma zapewniać warunki higieny, dostateczny dopływ powietrza i odpowiednią do pory roku temperaturę. Służba Więzienna powołuje się z kolei na art. 110a, zgodnie z którym dyrektor zakładu karnego może zezwolić na posiadanie w celi sprzętu elektronicznego lub elektrycznego, jeżeli nie narusza to zasad porządku i bezpieczeństwa.

I właśnie tu widać sedno. Prawo tworzy obowiązek humanitarnego standardu, ale narzędzie chłodzenia pozostaje uzależnione od zgody dyrektora i praktyki jednostki. Przy normalnej pogodzie to może wyglądać jak detal regulaminowy. Przy fali upałów staje się pytaniem o to, czy bezpieczeństwo formalne nie zjada bezpieczeństwa biologicznego człowieka.

Cela jak piekarnik Gdy państwo zamyka człowieka odpowiada też za temperaturę2.png

Mechanizm działa w kilku krokach. Najpierw państwo pozbawia człowieka wolności na podstawie orzeczenia albo środka procesowego. Potem państwo przejmuje kontrolę nad przestrzenią jego życia: celą, oknem, godzinami, wentylacją, dostępem do urządzeń elektrycznych, kąpielą, ruchem i kontaktem ze światem zewnętrznym. Następnie przychodzi ekstremalna temperatura. Wtedy pytanie o prawa człowieka nie jest deklaracją, lecz praktyką.

Jeżeli cela nagrzewa się przez wiele godzin, a osadzony nie może samodzielnie zmienić warunków, to cała odpowiedzialność przechodzi na administrację. Nie wystarczy powiedzieć, że jest woda, kąpiel i monitoring. Trzeba pokazać, kto mierzy temperaturę, w których celach, jak często, przy jakim progu uruchamia się procedura, kto decyduje o dodatkowych działaniach, czy decyzje są dokumentowane i czy osadzony może skutecznie złożyć skargę, zanim problem stanie się zagrożeniem zdrowia.

Drugi element mechanizmu to przesłony okienne, czyli tzw. blendy. RPO wskazuje je jako jeden z elementów pogarszających sytuację w czasie upałów. SW odpowiada argumentem bezpieczeństwa. Ten argument nie jest błahy. Zakład karny musi chronić porządek, zapobiegać ucieczkom, utrudniać niedozwolone kontakty i zabezpieczać postępowania. Ale skoro zabezpieczenie techniczne może ograniczać przepływ powietrza i zwiększać dolegliwość temperatury, państwo powinno pokazać rozwiązanie zastępcze, a nie tylko powód utrzymania przeszkody.

Trzeci element to opłata za urządzenia elektryczne. SW podkreśla, że opłata ma charakter ryczałtowy i nie zależy od liczby urządzeń w celi, a w szczególnie uzasadnionych przypadkach dyrektor może zwolnić osadzonego z obowiązku jej ponoszenia. To prawnie ważne, ale społecznie niezamyka sprawy. Jeżeli wentylator staje się elementem minimalnej ochrony przed przegrzaniem, to nie powinien zależeć od tego, czy osadzony potrafi, zdąży i może skutecznie przejść przez uznaniową procedurę.

Odpowiedź Służby Więziennej jest formalnie spokojna i nie lekceważy problemu wprost. Widać w niej uznanie, że zmiany klimatyczne są wyzwaniem, a upały mogą być szczególnie dolegliwe. Słabość polega na tym, że odpowiedź pozostaje na poziomie ogólnych działań i zaleceń. Nie podaje publicznie mapy ryzyka, standardu pomiarów, progów interwencji ani listy jednostek wymagających pilnych zmian infrastrukturalnych.

Najbardziej niepokojące są słowa 'możliwie najlepsze warunki'. W administracji to często formuła obronna. Znaczy: robimy tyle, ile da się zrobić w istniejących ograniczeniach. Ale w miejscach pozbawienia wolności standard nie może opierać się wyłącznie na tym, co jest możliwe w obecnej infrastrukturze. Jeżeli infrastruktura nie pozwala zapewnić odpowiedniej temperatury, to problem nie znika. Zmienia tylko nazwę: z problemu pogodowego staje się problemem inwestycyjnym i politycznym.

Służba Więzienna ma rację, że bezpieczeństwo i porządek są realnymi ograniczeniami. Ale państwo nie może przeciwstawiać bezpieczeństwa humanitarnym warunkom tak, jakby chodziło o dwa luksusy, z których trzeba wybrać jeden. Bezpieczeństwo jednostki penitencjarnej musi obejmować również bezpieczeństwo zdrowotne ludzi, którzy w niej przebywają i pracują.

Odpowiedzialność operacyjna leży po stronie Służby Więziennej i kierownictwa jednostek. To tam zapadają decyzje o organizacji dnia, dodatkowych kąpielach, wietrzeniu, zgodach na wentylatory, reagowaniu na skargi i praktycznym łagodzeniu skutków temperatury. Ale odpowiedzialność polityczna nie kończy się na dyrektorach zakładów. System więziennictwa podlega państwu, a nadzór nad polityką penitencjarną należy do obszaru władzy publicznej.

Jeżeli RPO wraca do problemu drugi sezon z rzędu, władza nie może udawać, że wystarczy odpowiedź z katalogiem doraźnych środków. Potrzebny jest publiczny standard: co dzieje się w każdej jednostce, gdy temperatura w celach przekracza bezpieczny poziom, jak chroni się osoby starsze, chore, z niepełnosprawnościami, osoby w kryzysie psychicznym oraz funkcjonariuszy pełniących służbę w tych samych warunkach.

To jest temat niewygodny politycznie, bo nie daje łatwego zysku wizerunkowego. Osoby pozbawione wolności rzadko są grupą, o której władza chce mówić empatycznie. Ale dojrzałość państwa mierzy się właśnie tam, gdzie nie ma łatwego aplauzu. Humanitarne wykonanie kary nie jest nagrodą dla osadzonego. Jest obowiązkiem państwa wobec własnych standardów.

Narracja SW opiera się na trzech słowach: monitoring, bezpieczeństwo, możliwość. Monitoring brzmi odpowiedzialnie, ale sam w sobie niczego nie gwarantuje, jeżeli nie wiadomo, co dokładnie jest mierzone, jak często i z jaką konsekwencją. Bezpieczeństwo jest argumentem silnym, szczególnie przy przesłonach okiennych, ale może stać się wygodnym hamulcem, jeśli nie towarzyszy mu szukanie alternatywy. Możliwość oznacza zaś uznaniowość: można zezwolić na wentylator, można zwolnić z opłaty, można podjąć działania.

Właśnie ta uznaniowość jest rdzeniem problemu. Gdy temperatura staje się zagrożeniem, państwo nie powinno działać w logice 'można'. Powinno działać w logice 'trzeba'. Trzeba sprawdzić cele najbardziej narażone. Trzeba zapewnić wodę i realny dostęp do chłodzenia. Trzeba chronić osoby szczególnie wrażliwe. Trzeba dokumentować reakcję. Trzeba pokazać, że upał nie jest traktowany jak sezonowa niedogodność, lecz jak ryzyko praw człowieka.

Najbardziej niebezpieczna technika komunikacyjna to normalizacja problemu przez język bieżących analiz. Obywatel słyszy, że sprawa jest monitorowana, więc może uznać, że jest pod kontrolą. Ale monitorowanie nie równa się rozwiązaniu. Kamera patrząca na pożar nie gasi ognia. Podobnie analiza wysokiej temperatury nie obniża jej w celi.

Ktoś może powiedzieć: więzienia nie są hotelem. To prawda. Tylko że państwo prawa nigdy nie obiecywało, że kara pozbawienia wolności ma być komfortowa. Obiecywało coś innego: że będzie wykonywana zgodnie z prawem, humanitarnie i z poszanowaniem godności. Różnica między karą a poniżeniem polega właśnie na standardzie, którego państwo nie może porzucić nawet wobec ludzi skazanych albo tymczasowo aresztowanych.

Dla obywatela ta sprawa jest ważna także dlatego, że więzienie jest jednym z najczystszych testów administracji. Tam nie da się przerzucić odpowiedzialności na obywatela, że źle zorganizował sobie życie. Państwo kontroluje przestrzeń, harmonogram i warunki. Jeżeli tam mówi ogólnikami, to pokazuje, jak zachowuje się w sytuacji pełnej władzy nad jednostką.

Wreszcie, ten problem dotyczy nie tylko osadzonych. Dotyczy także funkcjonariuszy i pracowników Służby Więziennej. Oni również pracują w przegrzanych budynkach, w stresie, przy ograniczeniach bezpieczeństwa i przy rosnącym napięciu ludzi zamkniętych w trudnych warunkach. Upał w więzieniu nie jest tylko sprawą komfortu. Jest czynnikiem ryzyka dla zdrowia, porządku i bezpieczeństwa całej jednostki.

Po pierwsze, trzeba ustalić, czy SW prowadzi regularne pomiary temperatury w celach, a nie tylko analizuje warunki ogólnie. Kluczowe jest, czy istnieją progi interwencji i czy dane są raportowane centralnie.

Po drugie, potrzebna jest informacja, ile jednostek ma cele szczególnie narażone na przegrzewanie, w ilu przypadkach problem wiąże się z blendami, brakiem wentylacji, położeniem budynków albo stanem technicznym infrastruktury.

Po trzecie, należy sprawdzić praktykę zgód na wentylatory i zwolnień z opłat. Sama możliwość ustawowa nie wystarcza. Liczy się to, ile wniosków składano, ile uwzględniono, ile odrzucono i według jakich kryteriów. Po czwarte, konieczne jest porównanie odpowiedzi SW z raportami KMPT z konkretnych wizytacji. Jeżeli w raportach powtarzają się uwagi o wysokich temperaturach i przesłonach okiennych, to potrzebny jest plan inwestycyjny, nie tylko sezonowa korespondencja.

Moim zdaniem odpowiedź Służby Więziennej pokazuje klasyczny problem polskiej administracji: przyznanie, że sprawa jest ważna, ale bez pokazania publicznie twardej miary skuteczności. Są odprawy, zalecenia, monitoring, woda, kąpiele, wentylatory i bezpieczeństwo. Brakuje jednego: jasnego standardu, po którym obywatel, RPO i opinia publiczna mogą sprawdzić, czy państwo naprawdę panuje nad ryzykiem.

Cela w czasie upału nie jest prywatnym mieszkaniem, w którym człowiek sam źle zarządził wentylacją. Jest przestrzenią państwową. Jeżeli państwo decyduje, że ktoś ma w niej przebywać, musi mieć gotową odpowiedź na pytanie: jaka temperatura jest jeszcze akceptowalna, co robimy po jej przekroczeniu i kto za to odpowiada?

Najbardziej kompromitujące dla władzy byłoby potraktowanie tego tematu jako niszowej sprawy penitencjarnej. W rzeczywistości to jest kwestia elementarnej kompetencji administracyjnej. Zmiany klimatu nie pytają, czy budynek jest szkołą, szpitalem, urzędem czy zakładem karnym. Jeśli państwo nie przygotuje infrastruktury, będzie co roku pisało te same odpowiedzi, tylko przy coraz gorszych warunkach.

Jeżeli problem pozostanie w trybie bieżących analiz, kolejne fale upałów będą generowały skargi, napięcia w jednostkach, ryzyko zdrowotne oraz dalsze wystąpienia RPO. W skrajnym wariancie państwo może narazić się na zarzut, że wiedziało o ryzyku, ale nie stworzyło wystarczającego systemu zapobiegania.

Jeżeli władza potraktuje sprawę poważnie, powinna przygotować standard upałowy dla więziennictwa: pomiary temperatur, procedury dla grup wrażliwych, zasady dostępu do chłodzenia, mechanizm zwolnień z opłat, przegląd blend i plan inwestycyjny dla jednostek najbardziej narażonych. To nie musi być politycznie efektowne. Ale byłoby dowodem, że państwo potrafi zarządzać realnym ryzykiem, zanim stanie się kryzysem. Najważniejsze pytanie brzmi więc nie: czy Służba Więzienna wie, że latem jest gorąco. Najważniejsze pytanie brzmi: czy państwo ma procedurę, która działa szybciej niż temperatura rosnąca w celi.

Państwo ma prawo karać. Nie ma prawa udawać, że warunki odbywania kary są sprawą drugorzędną. W zamkniętej celi temperatura nie jest pogodą. Jest decyzją organizacyjną, infrastrukturalną i polityczną. A tam, gdzie człowiek nie może sam otworzyć drzwi, odpowiedzialność za powietrze spada w całości na tych, którzy trzymają klucz.

Twoja reakcja
Michał K.
Redaktor prowadzący

Autor i redaktor Libra True

Czytaj również

RPO wskazuje na spóźnione i niepełne odpowiedzi Straży Granicznej w sprawie deportacji 3 obywateli Afganistanu z 10 kwietnia 2026 r.

RPO wskazuje na spóźnione i niepełne odpowiedzi Straży Granicznej w sprawie deportacji 3 obywateli Afganistanu z 10 kwietnia 2026 r.

Rzecznik Praw Obywatelskich opisał sprawę, w której czas był nie dodatkiem, lecz istotą kontroli państwa. Przed deportacją obywateli Afganistanu RPO pytał Straż Graniczną o listę osób, pełnomocników i udział organizacji monitorujących, ale część informacji miała trafić do Biura dopiero po fakcie. MSWiA odpowiada, że działania rządu odbywały się w granicach prawa, lecz samo przyznaje, że sposób komunikacji SG z RPO mógł budzić zastrzeżenia.

11 czerwca 2026 · 3 min
Dane obywatela w rękach państwa. RPO i PUODO pokazują lukę, której rząd nie może zamiatać analizą.

Dane obywatela w rękach państwa. RPO i PUODO pokazują lukę, której rząd nie może zamiatać analizą.

RPO 8 czerwca 2026 r. poparł PUODO w sprawie zmian w ustawie wdrażającej unijną dyrektywę policyjną. Problem jest poważniejszy niż techniczna korekta: chodzi o dane przetwarzane przez organy ścigania, sądy, prokuraturę i służby, a także o wyłączenia, które mogą odbierać obywatelowi realną kontrolę nad własnymi informacjami. Ministerstwo Sprawiedliwości przyznało, że część analiz potwierdza luki i wątpliwości. Teraz odpowiedzialność polityczna jest prosta: MSWiA musi pokazać, czy naprawia system, czy tylko go opisuje.

11 czerwca 2026 · 3 min
ZUS bierze składki przez lata. Potem obywatel słyszy, że państwo może cofnąć sens własnych decyzji.

ZUS bierze składki przez lata. Potem obywatel słyszy, że państwo może cofnąć sens własnych decyzji.

Rzecznik Praw Obywatelskich wrócił do sprawy, w której ZUS może po latach zakwestionować tytuł do ubezpieczeń, mimo że wcześniej przyjmował składki. Ministerstwo przyznało, że problem istnieje, opisało projekt naprawczy i zapowiedziało drogę legislacyjną, ale 25 maja RPO musiał ponownie pytać o stan prac. To nie jest techniczna usterka systemu. To test, czy państwo potrafi oddać obywatelowi pewność prawa, gdy samo przez lata księgowało jego pieniądze.

10 czerwca 2026 · 3 min
Marynarz wraca z morza i może stracić ochronę. RPO odsłania lukę, resort odsyła do innego ministerstwa.

Marynarz wraca z morza i może stracić ochronę. RPO odsłania lukę, resort odsyła do innego ministerstwa.

Rzecznik Praw Obywatelskich wskazał problem, który wygląda jak klasyczna awaria państwa: prawo zmieniono tak, że osoby pracujące na morzu mogą być traktowane tak samo jak ktoś, kto po prostu opuścił Polskę na dłużej. Do 4 marca 2026 r. ukraińscy marynarze i rybacy mieli wyjątek od reguły utraty legalnego pobytu po wyjeździe powyżej 30 dni. Od 5 marca wyjątek zniknął, a Ministerstwo Infrastruktury odpowiada RPO, że sprawa należy do MSWiA i samo nie przewiduje prac legislacyjnych.

10 czerwca 2026 · 3 min