sobota, 18 lipca 2026
Libra True
Prawo·Wiadomość

98,7 mln zł podważonych przez NIK. Teraz resort zleca ocenę ofert zewnętrznej firmie.

Ministerstwo Sprawiedliwości 19 maja 2026 r. ogłosiło wybór firmy Varsovia Capital do oceny ofert i wniosków składanych w konkursach Funduszu Sprawiedliwości. To świeży dokument w sprawie funduszu, który NIK opisała jako system z konkursami „tylko z nazwy”, presją na oceniających i niecelowym rozdysponowaniem 98,7 mln zł w jednym z kontrolowanych obszarów.

Michał K. · Redaktor prowadzący
21 maja 2026 21:06 · 2 min czytania

Fundusz Sprawiedliwości po raporcie NIK. Resort wybrał firmę do oceny ofert, ale pytanie o przejrzystość wraca Ministerstwo Sprawiedliwości 19 maja 2026 r. ogłosiło wybór firmy Varsovia Capital do oceny ofert i wniosków składanych w konkursach Funduszu Sprawiedliwości. To świeży dokument w sprawie funduszu, który NIK opisała jako system z konkursami „tylko z nazwy”, presją na oceniających i niecelowym rozdysponowaniem 98,7 mln zł w jednym z kontrolowanych obszarów.

Na stronie Ministerstwa Sprawiedliwości, w dziale zamówień wyłączonych ze stosowania ustawy Prawo zamówień publicznych, opublikowano zapytanie ofertowe dotyczące usługi merytorycznej oceny ofert i weryfikacji zgodności wniosków składanych w ramach konkursów lub naborów Funduszu Sprawiedliwości. Pierwsza publikacja pochodzi z 8 maja 2026 r., termin składania ofert wyznaczono na 15 maja, a 19 maja dodano ogłoszenie o wyborze wykonawcy.

Z dokumentu wynika, że wybrano Varsovia Capital sp. z o.o. z Warszawy. Ministerstwo napisało, że oferta spełniła wymagania zapytania i uzyskała najwyższą liczbę punktów zgodnie z przyjętymi kryteriami. W uzasadnieniu wskazano również, że wykonawca przedłożył dokumenty potwierdzające doświadczenie wszystkich ekspertów, a 9 z 10 ekspertów ma doświadczenie przekraczające wymagane minimum. To są fakty z ogłoszenia, nie ocena jakości samego wykonawcy. Znaczenie sprawy wynika z tła. W marcu 2026 r. Najwyższa Izba Kontroli opublikowała kolejne ustalenia dotyczące Funduszu Sprawiedliwości. NIK opisała konkursy jako przygotowywane nierzetelnie, nietransparentnie i rozstrzygane uznaniowo.

Izba wskazała także mechanizm wpływania na oceny merytoryczne, w tym weryfikowanie kart ocen przez kierownictwo Departamentu Funduszu Sprawiedliwości lub osoby do tego wyznaczone, a następnie przekazywanie sugestii co do zmian punktacji. Według NIK w jednym z obszarów objętych kontrolą niecelowo udzielono 16 z 18 dotacji na łączną kwotę 98,7 mln zł. Dlatego nowy wybór wykonawcy do oceny ofert nie jest techniczną ciekawostką z zakładki BIP. To dokument pokazujący, jak resort próbuje obsługiwać jeden z najbardziej obciążonych reputacyjnie mechanizmów publicznego finansowania. Po raporcie NIK sama ocena ofert jest miejscem szczególnie wrażliwym: tu rozstrzyga się, które organizacje przejdą dalej, kto dostanie publiczne środki i czy punktacja będzie odporna na naciski.

W normalnym biurze można źle opisać segregator i najwyżej szukać go pół dnia. W funduszu publicznym źle ustawiona ocena może przesunąć miliony złotych. W udostępnionym ogłoszeniu o wyborze widać nazwę wykonawcy, adres spółki oraz krótkie uzasadnienie. Nie widać natomiast w samej treści ogłoszenia pełnego porównania ofert, liczby złożonych propozycji ani ceny wybranej usługi. To nie oznacza nieprawidłowości, ale przy funduszu po takich ustaleniach NIK minimalizm informacyjny działa jak zamknięte drzwi w pokoju, w którym wszyscy pamiętają poprzedni pożar. Formalnie może wystarczać, społecznie zostawia niedosyt.

Potwierdzone są trzy elementy: Ministerstwo prowadziło zapytanie poza reżimem klasycznego ogłoszenia o zamówieniu publicznym, wybrało wykonawcę 19 maja 2026 r., a NIK wcześniej opisała systemowe nieprawidłowości w sposobie oceniania i finansowania z Funduszu Sprawiedliwości. Hipotezą do dalszej weryfikacji pozostaje to, czy nowy model oceny realnie ograniczy ryzyka wskazane przez NIK, czy tylko przeniesie odpowiedzialność za ocenę do zewnętrznego podmiotu. Status sprawy jest administracyjny, nie karny. Nie ma podstaw, by przypisywać wybranemu wykonawcy jakiekolwiek nadużycie. Problemem publicznym jest przejrzystość procesu w miejscu, które NIK wcześniej wskazała jako jeden z kluczowych punktów słabości funduszu.

Jeżeli konkursy mają odzyskać zaufanie, obywatel powinien widzieć nie tylko finał, ale też logikę wyboru: kryteria, porównanie ofert, cenę i zabezpieczenia przed powtórką z mechanizmów opisanych przez kontrolerów. Fundusz Sprawiedliwości miał służyć pomocy pokrzywdzonym. Po latach sporów, kontroli i śledztw każde nowe zamówienie wokół jego konkursów powinno być opisane tak jasno, jak instrukcja ewakuacji w urzędzie: krótko, konkretnie i bez miejsca na domysły. Inaczej nawet dobry ruch naprawczy będzie wyglądał jak kolejny dokument, który obywatel ma przyjąć na wiarę.

Twoja reakcja
Michał K.
Redaktor prowadzący

Autor i redaktor Libra True

Czytaj również

Ponad 9 tys. zł za auto zatrzymane w Niemczech. Dopiero RPO zatrzymał karę z automatu.

Ponad 9 tys. zł za auto zatrzymane w Niemczech. Dopiero RPO zatrzymał karę z automatu.

Obywatel dostał ponad 9 tys. zł opłaty karnej za brak OC, choć z dokumentów opisanych przez RPO wynikało, że samochód został zatrzymany przez niemieckie służby, odholowany, a następnie sprzedany na pokrycie kosztów przechowywania. UFG zamknął sprawę dopiero po interwencji Rzecznika Praw Obywatelskich i dodatkowym zapytaniu do sądu. To nie jest tylko historia o jednej karze. To opowieść o państwowym automacie, który potrafi działać szybciej niż zdrowy rozsądek.

16 czerwca 2026 · 3 min
Kiedy obywatel pyta anonimowo, państwo zaczyna pytać o obywatela Po wyroku NSA w sprawie GITD stawką nie jest jeden fotoradar, lecz granica między bezpieczeństwem publicznym a prawem do cichej kontroli władzy.

Kiedy obywatel pyta anonimowo, państwo zaczyna pytać o obywatela Po wyroku NSA w sprawie GITD stawką nie jest jeden fotoradar, lecz granica między bezpieczeństwem publicznym a prawem do cichej kontroli władzy.

Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną Rzecznika Praw Obywatelskich w sprawie anonimowego wniosku o informację publiczną skierowanego do Głównego Inspektora Transportu Drogowego. Sprawa dotyczyła danych o funkcjonowaniu fotoradaru, ale jej znaczenie jest znacznie szersze: chodzi o to, czy obywatel, dziennikarz, sygnalista albo osadzony może pytać państwo bez natychmiastowego ujawniania własnej tożsamości.

16 czerwca 2026 · 3 min
RPO wskazuje na spóźnione i niepełne odpowiedzi Straży Granicznej w sprawie deportacji 3 obywateli Afganistanu z 10 kwietnia 2026 r.

RPO wskazuje na spóźnione i niepełne odpowiedzi Straży Granicznej w sprawie deportacji 3 obywateli Afganistanu z 10 kwietnia 2026 r.

Rzecznik Praw Obywatelskich opisał sprawę, w której czas był nie dodatkiem, lecz istotą kontroli państwa. Przed deportacją obywateli Afganistanu RPO pytał Straż Graniczną o listę osób, pełnomocników i udział organizacji monitorujących, ale część informacji miała trafić do Biura dopiero po fakcie. MSWiA odpowiada, że działania rządu odbywały się w granicach prawa, lecz samo przyznaje, że sposób komunikacji SG z RPO mógł budzić zastrzeżenia.

11 czerwca 2026 · 3 min
Dane obywatela w rękach państwa. RPO i PUODO pokazują lukę, której rząd nie może zamiatać analizą.

Dane obywatela w rękach państwa. RPO i PUODO pokazują lukę, której rząd nie może zamiatać analizą.

RPO 8 czerwca 2026 r. poparł PUODO w sprawie zmian w ustawie wdrażającej unijną dyrektywę policyjną. Problem jest poważniejszy niż techniczna korekta: chodzi o dane przetwarzane przez organy ścigania, sądy, prokuraturę i służby, a także o wyłączenia, które mogą odbierać obywatelowi realną kontrolę nad własnymi informacjami. Ministerstwo Sprawiedliwości przyznało, że część analiz potwierdza luki i wątpliwości. Teraz odpowiedzialność polityczna jest prosta: MSWiA musi pokazać, czy naprawia system, czy tylko go opisuje.

11 czerwca 2026 · 3 min